W Krakowie przy ul. Kosocickiej 38

Niewielka antresola w pracowni rzeźbiarskiej. Na półkach i parapecie teki rysunków, książki i modele rzeźb. Za oknem daleka perspektywa opustoszałych pól Nowego Prokocimia (dzielnica Krakowa) i szalejący od rana styczniowy wiatr, deszcz i śnieg. Rozgrzane herbatą próbujemy zapomnieć o długim przymusowym spacerze z przystanku tramwajowego. W pracowni „pogoda” inna niż na dworze, za sprawą miłego gospodarza (i… gorącej, dobrej herbaty). Jest ciepło i przyjacielsko.

Jesteśmy gośćmi p. doc. Wincentego Kućmy – rzeźbiarza i kierownika Katedry Sztuk Wizualnych Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP. Oglądamy rzeźby, medale i plakietki z brązu, później rysunki i stosy fotografii, etapy pracy i rzeźby już ukończone: wystrój rzeźbiarski Ambasady Polskiej w Genewie (kamieniarka ścian, fontanna – prosta i delikatna), spiralna rzeźba fontanny w New Delhi, w Legnicy i wdzięczna postać „Flecistki” w … Końskich! Prócz ostatniej są to prace wykonane w kamieniu, ale obok nich pojawiają się realizacje ze spawanych elementów blaszanych. Ze stalowej nierdzewnej blachy wykonany jest np. Pomnik Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku, z miedzianej – ostatnia nieukończona praca: ołtarz główny do jednego z nowo powstających kościołów. Spawanie (wg przygotowanego modelu w gipsie) – to ulubiona technika p. Kućmy. Jest to praca ciężka, żmudna, ale, wbrew pozorom, nie mechaniczna. Niesie możliwości modyfikowania, przetwarzania projektu podstawowego. Dzięki temu nie jest się jedynie odtwórcą „raz” wymyślonej formy – tworzy się ją na nowo. Szczególnie blacha miedziana, „ciepła” w kolorze, miejscami spatynowana, daje piękne efekty plastyczne. Jedna z pierwszych prac p. Kućmy to dynamiczny „Wioślarz”, który wywołuje uśmiech autora, realizacja przestrzenna „Okno” i współczesny „Rycerz”. Pytamy czy jest to Don Kichot, czy raczej Sancho Pansa. Mocna forma przemawiałaby za Sancho, ale zaduma, statyka – za jego panem. Pan Kućma śmiejąc się mówi przekornie, że to on sam.

Ciekawa jest grupa rzeźb „Zespoleni”. Wydłużone postacie o silnie rozwiniętych ramionach, małych głowach (ok 1/10 całej sylwetki) są mocno osadzone w podłożu. Próbuję odgadnąć, co sprawia, że „Zespoleni” przywołują mi obrazy prac włoskiego rzeźbiarza A. Giacomettiego. Proporcje tych ostatnich są przecież zupełnie inne. Na bardzo wiotkich, wrzecionowatych korpusach – maleńkie głowy (ok 1/15, 1/17 sylwetki) zaś kontury – mocno postrzępione. I rzecz najważniejsza: postacie te istnieją obok siebie niezależnie. Tworzą układy (np. „Plac”, „Siedem postaci i jedna głowa”), łączy je wspólne podłoże (plac), ale nie ma między nimi żadnych innych związków. Grupy postaci p. Kućmy są bliższe ziemi i sobie nawzajem. Masywniejsze figury są często w różnych miejscach połączone, stapiają się ze sobą niczym jaskiniowe stalagmity. Łagodny, miękki kontur miejscami tylko, staje się bardziej dynamiczny. Zatem – wspólny może być tylko ich zewnętrzny spokój, wertykalizm, ale różnic jest wiele. Samotnicy A. Giacomettiego nie zrozumieją nigdy rycerzy – pielgrzymów p. Kućmy, którzy nie są dla siebie obcy. Ci ostatni pojmują swój los podobnie, dlatego są solidarni i „Zespoleni”.

Opowieści o zdarzeniach, ludzkich losach, refleksje na temat przyrody – to niektóre tematy, jakie odnajdujemy w małych finezyjnych plakietkach i medalach z brązu. To jak gdyby małe, rzeźbiarskie etiudy. Ważną realizacją jest Pomnik Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Jego odsłonięcie odbyło się w 40 rocznicę walk gdańskich pocztowców. Zbudowany ze stalowych fragmentów w całości spawany był przez autora (!). Oglądamy zdjęcia i slajdy z różnych etapów pracy. Na wielu z nich p. Kućma przy pracy, błyszczące się w słońcu fragmenty pomnika, a w tle prawdziwie styczniowy krajobraz. Artysta zaprojektował także otoczenie rzeźby. Plac przed gmachem poczty wymagał wielu przeróbek, m. in. zrywany był i podnoszony, w miejscu usytuowania pomnika, bruk tworzący naturalne podwyższenie (cokół) dla Nike. Te małe reorganizacje pozwalają na dobrą widoczność ze wszystkich miejsc placu. Podobne prace zagospodarowania otoczenia na miejsce rekreacji dostrzec można w modelu pomnika M. Kopernika w Legnicy. Bardzo piękne rozwiązanie plastyczne p. Kućmy można zobaczyć w pawilonie żydowskim obozu w Oświęcimiu. Nie ma ono nic wspólnego z tradycyjną rzeźbą figuralną. Ostatnim projektem pomnika jest rzeźba St. Wyspiańskiego. Samotna melancholijna postać poety, zgodnie z intencjami rzeźbiarza, miała być umieszczona na Krakowskich Plantach, będących częstym miejscem spacerów i tematem wielu pasteli St. Wyspiańskiego.  (…)

Prócz rzeźb miałyśmy możliwość zobaczenia cyklu ponad 30 rysunków piórkiem zatytułowanych „Od grudnia do grudnia”. (…) Tym, którzy nie będą mieli (…) możliwości [ich zobaczenia] powiemy tylko, że są to rysunkowe refleksje powstałe „na gorąco” pod wpływem wydarzeń ostatniego roku. Stąd dużo w nich dramatyzmu, bólu, krytyki i buntu.

Nasza, ponad czterogodzinna, bardzo miła wizyta dobiegła końca. Pytałyśmy jeszcze o ulubiony styl (gotyk), o ocenę współczesnej obecnej młodzieży („nie jest ani gorsza, ani mniej ideowa niż przed laty”) i zamierzałyśmy się pożegnać obdarowane katalogami i plikiem zdjęć. Niespodzianką było dla nas zobaczenie kapliczki sióstr zakonnych, sąsiadek p. Kućmy, gdzie (…) ujrzałyśmy rzeźbę Ukrzyżowanego Chrystusa, autorstwa naszego przewodnika. Gotyckie proporcje sylwetki, z wyrazem bólu spuszczona głowa. Spokój i cisza. Jest późno. Musimy wychodzić. Odprowadzone przez naszego gospodarza, żegnamy się i dziękujemy za poświęcony nam czas (…).

 

- Beata Nowak, Izabela Skuza, W Krakowie przy ul. Kosocickiej 38, „Przedświt” (Pismo Uczniów PLSP [w Kielcach]. Numer specjalny. 150 rocznica urodzin J. Szermentowskiego), [1983], s. 9-12.

 

© 2011, Wincenty Kućma

design: Creator