Nad sadzawkę w Parku Krakowskim przyleciał, osiedlając się na stałe i stanowiąc prawdziwą atrakcję tego zielonego zakątka miasta – wspaniały ptak. Przyleciał… to pewna przesada. Po prostu został wyrzeźbiony przez młodego krakowskiego rzeźbiarza Wincentego Kućmę.
— Od jak dawna jest Pan związany z Krakowem? – zapytujemy W. Kućmę.
— Pochodzę z małej wsi Zbilutka pod Opatowem. W Krakowie ukończyłem Wydział Rzeźby na ASP w 1962 r. Aktualnie pełnię na tej uczelni funkcję starszego asystenta, na Wydziale Form Przemysłowych.
— Słyszeliśmy, iż za swą pracę dyplomową „Ptaki” i „Macierzyństwo” otrzymał Pan zaszczytne wyróżnienie.
— Właśnie oba te tematy bardzo chętnie biorę na warsztat swej rzeźbiarskiej pracy i stale do nich powracam. Już w dzieciństwie, w Zbilutce, rzeźbiłem najczęściej w drewnie zabawki, skrzypce, świątki, ptaki. Teraz, gdy rzeźbię ptaki, interesuje mnie głównie ekspresja, dynamika, ruch ptaków w przestworzu. I to właśnie staram się oddać w swych pracach. Powracam także w rozmaitych formach do tematu „Macierzyństwa”. Jedna z mych ostatnich rzeźb z tym tematem związana nosi tytuł „Oczekiwanie”.
— Wybitni specjaliści wysoko oceniają Pana prace artystyczne, żeby wspomnieć o licznych wyróżnieniach i nagrodach, które uzyskał Pan na wystawach i konkursach w kraju i za granicą.
— Najbardziej cenna i wielce mnie zobowiązująca była nagroda przyznana mi w 1968 r. przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych za najlepszą rzeźbę roku w Krakowie oraz przyznane mi w bieżącym roku wyróżnienie.
— Otrzymał Pan także wyróżnienie w konkursie na Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach i – wespół z rzeźbiarzem B. Gabrysiem – w konkursie na pomnik Bolesława Chrobrego w Poznaniu. Brał Pan także udział w pracach za granicą…
— Wraz z całym zespołem pracowałem przy rekonstrukcji XVI – wiecznego zamku w Gustrof w NRD, konkretnie przy rekonstrukcji stiukowego, zabytkowego fryzu. Swoistą pracą było też wykonywanie rzeźb do filmu „Faraon” przez zespół plastyków wśród których i ja się znajdowałem. Działo się to w Bucharze.
— Wracając do Krakowa. Jest Pan twórcą, wykonanej w czynie społecznym, rzeźby Adama Polewki, która znajduje się w nowo otwartym parku jego imienia, przy ul Dzierżyńskiego.
— Nie znałem osobiście Adama Polewki – rzeźbę wykonałem w oparciu o nieliczne zresztą i nie najlepsze zdjęcia oraz relacje rodziny i tych, którzy go znali. W ogóle pragnę podkreślić, że w swej pracy spotykam się z dużym zainteresowaniem ze strony rozmaitych środowisk, a głównie załogi Krakowskiej Fabryki Aparatów Pomiarowych. Dla rzeźbiarzy zawsze stoją tutaj otworem warsztaty zakładowe – robotnicy żywo interesują się powstającymi rzeźbami.
— Serdecznie dziękujemy Panu za rozmowę, życzymy dalszych sukcesów w twórczej pracy.
* Rozmowy przy pół – czarnej. Do Parku Krakowskiego przyleciał ptak. Rozmawiała B. Pieczonkowa, „Echo Krakowa”, nr 24, 29 I 1970, s. 5.© 2011, Wincenty Kućma
design: Creator