Twórczość rzeźbiarska Wincentego Kućmy jest znana nie tylko z licznych prezentacji na wystawach rzeźby kameralnej i medalierstwa, ale przede wszystkim z monumentalnych pomnikowych realizacji w otwartych przestrzeniach (w kraju i poza jego granicami) oraz rzeźb we wnętrzach użyteczności publicznej i kościołach. Wysoko ceniona jest też jego działalność pedagogiczna w krakowskiej ASP, gdzie jako profesor rzeźby na Wydziale Form Przemysłowych wiele uwagi poświęca problematyce przestrzeni artystycznej i społecznej. „Skala działania i oddziaływania rzeźbiarza (W. Kućmy) tkwi w głębokich złożach ludzkiego codziennego istnienia”, a jego myślenie i estetyczna refleksja „podążają w kierunku idealnego projektowania przestrzeni” – tak to określa[ł] Antoni Hajdecki.
W. Kućma poświęca wiele czasu i pracy sztuce, a rzeźbie w szczególności, czyni to świadomie, by utrwalić i uchronić dla pamięci to, co ulotne, a nie dające się w innej formie zapisać dla przyszłych pokoleń. Rzeźba, jak żadna inna dziedzina twórcza, jest według niego, najbardziej odpowiednia m.in. z powodu trwałości użytych surowców do artystycznej materializacji, do przestrzennego obrazowania i wyrażania ponaddoraźnych i ponadczasowych zjawisk i wartości zarówno wybitnych jednostek, grup czy nawet całego narodu, jak to miało miejsce w romantycznych, nieraz tragicznych, dziejach narodu polskiego.
„Chcemy, czy nie chcemy, jesteśmy uczestnikami wielkich przemian (…) Trzeba wielkiego hartu i dużej wrażliwości, aby przeprowadzić eliminację tego, co jest chwilowe, złudne, powierzchowne, dekoracyjne, schematyczne, typowe – od wartości stałych” – konstatuje autor.
Rzeźbiarz, by dać rzetelny wyraz prawdzie, jeśli nie tej obiektywnej to przynajmniej swoim przekonaniom o niej, musi odnaleźć optymalne rozwiązanie, a „punktem wyjściowym powstania formy rzeźbiarskiej w określonym miejscu jest dostrzeżenie potrzeby lub możliwości jej powstania”.
W. Kućma, szukając realnej formy dla swych artystycznych koncepcji, wykonuje duże serie rysunków, notatek, zapisów; pracuje plastyczno-refleksyjnym ciągiem, bo „trzeba na wybranym cyklu rozważyć tyle możliwości, ile tylko starcza sił i zapału twórczego”, by wreszcie „w jasnej prostocie dopatrzyć się praw rządzących wiecznością”, ale też ucieleśnić ideę w odpowiednim „dramacie materiału (…), wyrywając się z konwencjonalnych ram i szablonów”. Sztuka przecież to działalność twórcza.
Za H. Moorem stwierdza, że „źródłem jego inspiracji będzie jak zawsze natura i otaczający świat, od których uczy się on takich zasad jak: równowaga i rytm, żywy wzrost organiczny, przyciąganie i odpychanie, harmonia i kontrast”.
W realizacjach pomnikowych, przy których „występują oczywiście tysiączne uwarunkowania współkonstytuujące dzieło” oraz w rzeźbiarskich opracowaniach wnętrz o charakterze sakralnym autor kieruje się zasadą, że „nie powinny powstawać przestrzenie społecznie puste (…) one bowiem wyrządzają psychiczną szkodę mieszkańcom miast i osiedli”. Sztuka ma być „bliska życiu i ludzkim problemom (…) uczyć widzenia przestrzennego, wyobrażania form i kształtów, poczucia proporcji, harmonii, układów kolorystycznych, kontrastu i rytmu, przez co bogaci życie ludzkie, jest elementem budującym społeczny ład, moralność, pomnaża dorobek umysłowy czasu. (…) opowiadam się w sztuce za działaniem konstruktywnym, świadomym, eliminującym lub świadomie wykorzystującym działanie przypadku”. Albowiem „spośród wszystkich dyscyplin artystycznych, rzeźba jest tą dziedziną twórczości, w której niebezpieczeństwo kompromisu w imię wartości pozornych jest najgroźniejsze w swych społecznych skutkach: na placach i ulicach miast nietrudno znaleźć na to trwałe i przekonywające dowody”.
Etap twórczego wtajemniczenia, jaki osiągnął W. Kućma, został celnie określony przez Adama Wodnickiego jako „stan, który prowadzi do stopniowego zanikania dychotomii między życiem a tworzeniem, pracą a świętowaniem, między sacrum i profanum – kiedy szuka staje się nie sposobem, nie funkcją a treścią i najgłębszą istotą życia, najważniejszą racją istnienia”. Potwierdzają to najnowsze realizacje rzeźbiarskie o charakterze religijnym, ale też liczne rysunki i szkice nieustająco tworzone jako sumienny i wrażliwy zapis refleksji o rzeźbie, sztuce i życiu.
Katyń, Powstanie Warszawskie, Grudzień ‚70 – to nie tylko tytuły cykli jego rysunków czy też encyklopedyczne hasła dramatycznych wyzwań historii wobec społeczności polskiej, ale też losy poszczególnych ludzi. To nic, że ich było wielu, bardzo wielu… Refleksja o nich, im głębiej może sięgnąć, tym mocniej musi zagłębić się w tajemnicę życia i śmierci. Tu nie wystarczy odwołać się do historii. Profesor W. Kućma o tym wie. Tu trzeba się zanurzyć w historiozofii narodu i w dramacie jednostki nieustająco stawianej wobec konieczności wyboru bez żadnej gwarancji, że wybór ten będzie właściwy.
Zobowiązuje to żyjących, a tym bardziej ludzi sztuki do urzeczywistnienia „conradowskiej zasady sztuki, pojmowanej jako obowiązek wymierzania najwyższej sprawiedliwości widzialnemu światu”.
Pomniki, figury i kompozycje figuralne, medale, plakiety i rysunki W. Kućmy właśnie te funkcje pełnią niezależnie od oczywistych ich walorów estetycznych.
Na szczególną uwagę zasługują (…) cykle rysunków – ślady refleksji związanych z polską historiozofią współczesną.
Katyń, Powstanie Warszawskie, Grudzień ‚70 – te archetypy naszej współczesnej świadomości narodowej, politycznej i… nolens volens artystycznej.
(…)
Prezentowane na wystawie [„Stańcie do apelu”, BWA w Ostrowcu Świętokrzyskim] cykle rysunkowe, ale też zastygłe na wieki w spiżowych pomnikach postacie i idee, przywołują pamięć: stańcie po raz kolejny do apelu bohaterowie naszej historii i… naszej historiozoficznej mitologii – którzy współtworzycie naszą współczesną świadomość, by wymierzyć sprawiedliwość widzialnemu światu.
- Marian Rumin, wstęp do katalogu wystawy W. Kućmy, Ostrowiec Świętokrzyski, 1996.
© 2011, Wincenty Kućma
design: Creator