- Panie Profesorze, kiedy narodził się ów pomysł krzewu gorejącego?
Prof. Wincenty Kućma: Pomysł jest „stary” – chciałoby się powiedzieć- jak świat. Narodził się on dawno w wyniku poszukiwania miejsca świętego. A poszukiwanie miejsca świętego – jak wiemy – jest poszukiwaniem Boga – poszukiwaniem Chrystusa. Przypomnijmy sobie miejsce z Biblii, kiedy Mojżesz spotyka Boga w gorejącym krzewie, i nagle słyszy głos: „Zdejmij sandały z nóg, bo ziemia, na której stoisz, jest święta” (Wj 9,5). Mojżesz doświadczył wówczas miejsca świętego. A zatem miejsce w tym przypadku jest istotne, bo w konkretnym miejscu można doświadczyć Boga.
- Czy w tym zamyśle jest to powrót do źródeł? A jeśli tak, to do jakich?
Prof. W. K.: Tak. Będąc na Górze Synaj doświadczyłem istoty miejsca – przebywania na świętym miejscu.
- Jaki płynie zatem z tego wniosek?
Prof. W.K.: Jeden jedyny I najistotniejszy. To miejsce jest ważne w tym przypadku, a nie ta czy inna rzeźba.
- Ale rzeźba przypomina o tym miejscu?
Prof. W.K.: Naturalnie!
- Krzew jest rozrzeźbiony, bardzo plastyczny i ażurowy. Czuje się jakby poruszyła go jakaś niezwykła siła, jakiś grom z jasnego nieba czy wicher, który zapowiada niezwykłe zdarzenie. Czy taki był właśnie zamiar plastyczny?
Prof. W.K.: Tak właśnie!
- Gorejący krzew, podchodząc pod mensę, zamienia się w naczynie, w czarę. Czy był to świadomy zamiar, czy jest to efekt wtórny?
Prof. W.K.: Ależ nie! Od samego początku był taki zamiar aby ten ołtarz, układający się w czarę, wypełniał się łaskami, a także darami, bowiem przy instalacji i poświęceniu ołtarza włożone zostały doń istotne i cenne dary (jak np. ziemia z Góry Synaj i inne).
- Jaka jest wymowa płyty – mensy ołtarzowej? Jakie znaczenie ma jej czerwona barwa?
Prof. W. K.: Piękny i wymowny jest akt, kiedy ogląda się miejsce namaszczenia ołtarza. To przywodzi na pamięć Chrystusa, leżącego na ogromnej płycie, na której spoczywało Jego ciało, które namaszczono. Z kolei czerwony kolor, to kwintesencja w tym przypadku.
- Kwintesencja czego?
Prof. W.K.: Czerwony kolor, to kolor ofiary; krew, która ożywia i drga, jak drgają żyłki tego kamienia – płyty, to miłość, która ciągle trwa, to ogień ciągłej miłości, który nie jest ogniem destruktywnym, lecz ciągle aktualnym, który wypala zło, a pozostawia dobro, a kto przejdzie próbę ognia, ten zyska szlachetność szlachetnego kruszcu. Przecież krzew gorejący także gorzał, ale się nie spalał.
- Jak Pan Profesor odnosi się do tego stwierdzenia, że zarówno „sucha gałąź” w kościele-sanktuarium w Łagiewnikach, jak i krzew gorejący w kościele-sanktuarium Najświętszej Rodziny przypomina(ją) w jakimś stopniu kompozycję krzewu z auli Pawła VI na Watykanie.
Prof. W.K.: Dekoracja wielkiej ściany watykańskiej nie jest elementem wchodzącym w „układ mistyczny”. Jest to wspaniała rama – tło, spełniające rolę scenografii. Łagiewnicka kompozycja ma charakter dopełnienia do obrazu Miłosierdzia Bożego Jezu Ufam Tobie, jakby konstrukcja podtrzymująca…
- Na osi za ołtarzem, na ścianie prezbiterium umieszczone jest tabernakulum, nad którym unosi się gołębica Ducha Świętego, od której zlewają się promienie, obejmujące tabernakulum. Panie Profesorze, promienie otaczające tabernakulum to motyw znany w rzeźbie, szczególnie rzeźbie barokowej, ale unosząca się nad tabernakulum gołębica, to przyznam motyw rzadki.
Prof. W.K.: Tak. Takie rozwiązanie, w takiej postaci, jest novum, czyli rozwiązaniem skomponowanym po raz pierwszy. Ale zacznijmy od początku. Tabernakulum jest głównym elementem całej kompozycji. Duch Święty w Dzień Pięćdziesiątnicy jest sprawcą naszych doznań, więcej, jest sprawcą wielu łask: Poślę Wam pocieszyciela, który przypomni Wam podstawową prawdę i zawsze będzie z Wami. Ten, który zawsze jest obecny w Kościele to Duch Święty. Dlatego też gołębica – symbol Ducha Świętego wraz z tabernakulum powinny tworzyć jedną Wielką Monstrancję w obecności Żywego Chrystusa.
- Panie Profesorze, jaką rolę winna pełnić sztuka?
Prof. W.K.: Sztuka winna zachwycać. Człowiek, który się nie zachwyca, jest konstrukcją martwą. Sztuka ma jeszcze wiele innych funkcji: powinna nas pobudzać, przybliżać ku prawdzie. Sztuka jest rodzajem zapisu życia artysty.
- Panie Profesorze, arcydziełem jest Krucyfiks nad ołtarzem. Jest ujęciem nowym, a wydawałoby się, iż z takiego tematu nic już nowego nie da się wydobyć.
Prof. W. K.: Chrystus, oprócz cierniowej korony, posiada trzy promienie, które mówią iż Chrystus jest Królem; królem, który spełnia wolę Ojca: „Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”.
(…)
- Dziękując za rozmowę, życzę Panu Profesorowi długich lat twórczej i owocnej pracy.
- Józef Szymon Wroński, Rzeźby prof. W. Kućmy w Sanktuarium Najświętszej Rodziny w Krakowie (2). Rozmowa z profesorem Wincentym Kućmą, „Nasza Familia” (Parafia Najświętszej Rodziny. Informator Parafialny, Kraków – Nowy Bieżanów), nr 17, 27 IV 2003.
© 2011, Wincenty Kućma
design: Creator