J.G.: Jest Pan autorem wszystkich wewnętrznych elementów katedry, jej wystroju i współautorem niektórych elementów architektury zewnętrznej. Jak zrodziła się koncepcja wewnętrzna katedry?
W.K.: Biskupowi [Jerzemu Mazurowi] bardzo zależało na przewodniej myśli maryjno – chrystologicznej. W głównej części prezbiterium Chrystus objawiony jest w Trójcy Świętej. Postanowiłem „rozciąć” sufit, tworząc w szczycie elewacji trójkątne okno – symbol Boga Ojca. Poniżej jest Duch Święty, już jako rzeźba, a następnie Jezus przybity do krzyża. Jezus ma ukrzyżowane tylko nogi. Figura zapowiada mającą nastąpić Paschę, ciało zaczyna ożywać, a ręce wyrażają gest przygarnięcia; twarz Chrystusa skupiona, unosząca się w złotej koronie. Korona królewska symbolizuje chwałę zmartwychwstania. W dolnej części zawarłem Myśl Chrystusa: „Przyszedłem, aby rzucić ogień na ziemię” – ogień, który wiąże się ze Starym Testamentem, z krzakiem Mojżesza.
J.G.: Od razu jak wchodzi się do katedry, to jednoznaczne skojarzenie narzuca się samo.
W.K.: Łączenie Starego i Nowego Testamentu zawsze było czymś inspirującym moją wrażliwość. Ważnym elementem wizualnym jest linia czerwieni, symbolizująca dary Ducha Świętego, która idzie od Boga Ojca, następnie przez krzyż, ołtarz i sięga aż na zewnątrz. Pas czerwieni prowadzi strumień światła. Jest to element produkujący – przy asymetrycznej bryle katedry. Najistotniejszy w kościele ołtarz ofiarny – mensa została ustawiona na środku osi biegnącej od prezbiterium do wyjścia i jest złożona z pięciu poziomych płyt nefrytu.
J.G.: Widoczne również w konstrukcji ołtarza…
W.K.: … tak jak stos układanek.
J.G.: Drugim bardzo istotnym elementem jest figura Matki Bożej Fatimskiej.
W.K.: To jest wezwaniem katedry. Rzeźba Niepokalanego Serca Maryi pierwotnie miała być zawieszona na filarze wolno stojącym, jednak ze względu na warunki sejsmiczne (ok. 3000 wstrząsów w roku) zamiar ten nie mógł być zrealizowany. Obecne rozwiązanie rzeźbiarskie: postać Maryi umieszczona na drzewie dębu, jest zawieszona na dwóch ścianach: ścianie prezbiterium i ścianie nawy głównej katedry. Całość rzeźby jest złożona i laserowana kolorami. Teologię wnętrza rozpoczynamy od chrztu Jezusa w Jordanie. Jest to rzeźba po lewej stronie katedry. Chciałem pokazać chrzest jako bardzo ważny sakrament: włączenie w życie Kościoła. Fakt, że Chrystus staje w rzece Jordan, że prosi o chrzest, jest takim bardzo ludzkim elementem. Ta rzeźba ma 4,5 m wysokości i jest wykonana w brązie. Odlewał ją Piotr Piszczkiewicz z Podłęża. Kolejny element – figura św. Józefa. Symbolizuje opiekę nad rodzinami, ciężką pracę nad ludźmi, którzy doznają różnych trudnych sytuacji lub którzy odchodzą i proszą o szczęśliwą śmierć. Postać św. Józefa chciałem pokazać jako postać opiekuna.
J.G.: …on się przygląda, Matka Boska jest jakby nad ludźmi pochylona, a on się przygląda.
W.K.: Tak. Natomiast Jezus na rękach św. Józefa chce radośnie przyciągnąć wszystkich do siebie. To dziecko jest już kapłanem. Chciałem też, aby w tej figurze małego Chrystusa była pokazana królewskość. Za tym przemawiają elementy samego ubioru. Ubranko z jednej strony proste, a z drugiej, jakby rodzaj ornatu kapłana. Bez względu na to, czy Chrystusa przyjmuje się jako dziecko, czy jako Jezusa dwunastoletniego, czy dorosłego – to zawsze przyjmujemy Go jako Chrystusa i to jest ciągle ten sam Bóg. Taki sposób odczytania Ewangelii transponujący te wszystkie informacje zawarte w Piśmie Świętym próbuję przenieść na język wizualny.
J.G.: Jest to niezmiernie potrzebne zwłaszcza tutaj, wśród tych ludzi, którym potrzebna jest właściwie preewangelizacja i myślę sobie, że księża przygotowując homilię o podstawach wiary powinni mówić tutaj językiem prostym i obrazowym. Mają od razu przed sobą wizualne pomoce katechetyczne, do których w najprostszych słowach będą mogli odnieść najgłębsze treści i ludzie będą mogli patrzeć na to. I równocześnie są one w zasięgu wzroku wszystkich; właściwie jest tu cała podstawa katechezy.
W.K.: Spotkałem się z tymi problemami w czasie montowania rzeźb. Dużo ludzi przychodziło do świątyni w trakcie prac montażowo – wykończeniowych. Zadawali pytania: kto wisi na krzyżu?, kto to jest Chrystus?, kto stoi na drzewie?, co to jest Fatima?, kim jest Madonna?, co to jest chrzest? Na te pytania należało udzielić odpowiedzi prostych, wyczerpujących temat. W duchu pomyślałem, że tu jest miejsce do prowadzenia ewangelizacji, ponieważ tu jest pustynia duchowa.
A przechodząc do tematu figury fatimskiej, to muszę stwierdzić, że trudno zrealizować przesłania fatimskie w formie rzeźbiarskiej. Spotkałem się z uwagami: dlaczego Matka Boża ma wyraz twarzy poważny, zatroskany, dlaczego nie jest uśmiechnięta. A ja odpowiadałem: pokuta, nawrócenie, post, modlitwa różańcowa, przyjęcie Ewangelii. O to prosi Matka Boża.
J.G.: Trzeba wiedzieć, że się z takimi trudnościami spotyka, i że nawet w ewangelizacji nie każdy przekaz znajduje odbiorcę. To nas też jakoś uwrażliwia na człowieka.
W.K.: Bardzo mi się podobało stwierdzenia księdza biskupa, że wszystko to, co tu jest trzeba wydrzeć szatanowi.
J.G.: Jest pewien ciekawy szczegół, na który zwróciłem uwagę zaraz po wejściu do kościoła. Po lewej stronie – obraz, ikona Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Potem dowiedziałem się, że jest on dziełem Pana Małżonki. Obraz jest w barwach radosnych, jasnych. Często nasze obrazy, reprodukcje są ciemne…
W.K.: Pod chórem zostały zaprojektowane dwie kaplice. Po prawej stronie jest kaplica Bożego Miłosierdzia, po lewej stronie został umieszczony obraz, który jest wzorowany na ikonie Matki Bożej Nieustającej Pomocy, bowiem zamiarem biskupa Jerzego Mazura było, aby powstała kaplica mająca elementy prawosławia. Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy jest takim obrazem, który jest czczony zarówno przez prawosławnych, jak i katolików. Obraz ma wymiary dwukrotnie większe od oryginału i został namalowany w krótkim czasie.
W czasie pracy nad wyposażeniem wnętrza katedry były duże trudności, które udało się pokonać i było to naprawdę piękne zwycięstwo.
J.G.: Bardzo dziękuję za rozmowę.
- Rzucić ogień na ziemię… Z prof. Wincentym Kućmą, autorem projektu wnętrza katedry w Irkucku rozmawia Jerzy Grzybowski, „Misjonarz”, nr 1, styczeń 2001
© 2011, Wincenty Kućma
design: Creator